Zapraszam i na Redbubble

Już się urządziłam także i na Redbubble – powiedzmy, że mam zamiar niektóre rzeczy wrzucać tylko tam, żeby było ciekawiej!

To jest bardzo interesujące, jak każdy z tych sklepów działa troszeczkę inaczej, inne wzory prezentują się lepiej – nigdy mnie nie umiał wciągnąć sam proces sprzedawania, ale działanie serwisów on demand obserwuję z zainteresowaniem.

Zapraszam więc także na Redbubble do sklepu SileneDidIt 🙂

Society6 – zapraszam w nowe miejsce!

Te wszystkie projekty, wyklejki, obrazki, kiedy już je raz wykorzystam, oryginałów się pozbędę – żeby jeszcze posłużyły do czegoś fajnego, postanowiłam je powrzucać na Society6.

Można tam zakupić różne przedziwne przedmioty z moimi obrazkami/wzorami/ornamentami, a ja otrzymam pewien procent wynagrodzenia. A więc zapraszam serdecznie do mojego kolejnego sklepu – KLIK!

A takoż na Facebooku

Czyli od dzisiaj można mnie również znaleźć, dzięki miłej pomocy Ani (DZIĘKUJĘ!) na facebooku, bo już od dłuższego czasu informowano mnie, że powinno się mieć facebooka. Co tylko świadczy o tym, że wszyscy zostaniemy wciągnięci w Wiek Nietoperza, choćbyśmy kopali i gryźli.

O, tutaj.

Więc jeśli ktoś woli krótkie hasła i linki do obszerniejszych notek na niniejszej stronie, to jest to właściwy adres – zapraszam serdecznie!

Po Pyrkonie

Oszałamiający to był weekend. Dla introwertyka zetknięcie się z niemal czterdziestotysięcznym, wielce ekspresyjnym tłumem to z definicji musi być, hm, powiedzmy, pewien stres, ale warto było.

Dzięki pomocy koleżanek jakoś poszło! Mam bowiem naprawdę wspaniałą grupę wsparcia w Poznaniu – kobiety dzielne, energiczne i zorganizowane, dzięki którym nie tylko udało mi się wrócić do Krakowa z niemal pustą torbą, ale też – znaleźć w całej imprezie mnóstwo przyjemności. To wcale nie takie oczywiste (introwertyzm, pamiętajmy) i jestem naprawdę, naprawdę wdzięczna.

Ale naprawdę świetna jest jeszcze jedna sprawa. Otóż bardzo fajnie się robi notesy. Bardzo. Lubię to zajęcie ogromnie i cieszę się ze swoich postępów. Jednak Pyrkon dał mi odczuć przyjemność, jaka płynie z tego, że zrobione przeze mnie przedmioty sprawiają przyjemność jeszcze komuś! Dziewczynka, która zakrzyknęła do mamy, że tę jedną, jedyną rzecz musi koniecznie mieć, mój notesik mianowicie – dzieci w ogóle, takie przyjemnie entuzjastyczne i fajne – i ci faceci, cieszący się ze smoków, i eteryczne panienki wyraźnie zainteresowane wzorami z mieczy i toporów, i miłe kobiety, wracające kolejny raz, żeby w końcu kupić ten notes, co im tak przemówił do serca 🙂 Ileż to jest, do licha, radości! Naprawdę, naprawdę mam nadzieję, że zrobione przeze mnie rzeczy posłużą swoim nowym właścicielom dobrze i wiernie.

 

Rzeczy w „Absurdaliach”

Z przyjemnością informuję, że wybrałam się dzisiaj do sympatycznego sklepu „Absurdalia” na ulicy Grodzkiej 42 w Krakowie i pozostawiłam tam na sprzedaż kilka swoich rzeczy – kto wie, może się z kimś tam zaprzyjaźnią?

Mam nadzieję, że takich wypraw z torebką wypchaną notesami czeka mnie jak najwięcej 🙂