Zielony listek

Bardzo lubię taki rodzaj notesików: małe, pulchne – jak bułeczki albo pierożki 🙂 Dużo miejsca na małych kartkach.

Ten konkretnie wygenerowany został z powodu kalendarza. Kalendarze, do których doszywam notesy, są nieco smuklejsze niż A6 i wyższe. W efekcie zostaje mi – kiedy docinam ze złożonego A4 – zapasowa składka w wysokości znów nieco mniejszej, niż rzeczone A6. I pojedynczo, a nawet po pięć czy osiem składek, wygląda to smętnie i rzewnie. Ale zestaw człowieku takich składek dwanaście czy więcej, i już się robi ten przyjemny, grubiutki bloczek! Do tego w środek wszyłam kartki w kratkę, żeby było jeszcze bardziej efektywnie. Co narzuciło mi w konsekwencji malowanie krawędzi – na kilka kolorów od zielonożółtego po fiolet.

Okładka jest z beermaty – a ponieważ nazbierało mi się małych kawałków tejże, postanowiłam je, sztukując, poprzycinać i rozsunąć, i powstał wzór głązki z pojedynczym listkiem. Tę oprawiłam w jasnozielone płótno. Do tego różowo-fioletowy papier klajstrowy w prążki… i już! Bardzo przyjemna notesowa bułeczka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.