Odwiedziny w Shire

– to właściwie jak odwiedziny u własnej, lubianej rodziny, prawda? Tolkien stworzył świat, w którym się zawsze będę czuła u siebie i zawsze mi się, w związku z tym, będą zdarzały różne prace nawiązujące do jego twórczości.

Czasami sobie tak myślę, że dobrze, że człowiek nie może przeskakiwać do fikcyjnych światów. Jakbym tak wskoczyła, to pomijając już fakt, że prawdopodobnie w każdym z nich odegrałabym co najwyżej rolę Baby W Chuścinie Uciekającej Bezskutecznie Przed Orkiem Z Toporem, pewnie bym nie wyskoczyła już nigdy. Nawet przy obecnej ograniczonej opcji odrywania się od rzeczywistości czasem mi trudno wrócić. A tak móc odwiedzić Hobbiton? Zajrzeć do Rivendell? No nie, mogłabym mieć problemy z powrotem.

Ale zawsze można sobie Shire przynieść do własnego stołu, na notesiku. O, takim jak te.

wp_20161031_11_09_58_pro wp_20161031_11_09_35_pro wp_20161031_11_09_27_pro wp_20161031_11_09_20_pro wp_20161031_11_09_08_pro wp_20161031_11_08_54_pro wp_20161031_11_08_41_pro wp_20161031_11_08_20_pro

2 myśli w temacie “Odwiedziny w Shire”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.