Na Pyrkonie

będzie mi bardzo miło, jeśli zobaczymy się na tegorocznym Pyrkonie – to już w ten weekend! Od piątku 26 kwietnia, od godziny 14 będę na swoim stoisku  – w strefie Mini, pod numerem 50.

Taki to banerek tam będzie wisiał (o ile nic się nie wydarzy nieprzewidzianego oczywiście, albowiem wypadku apokalipsy zombie mogę mieć problemy z wywieszeniem banerka).

A na razie jeszcze inny rodzaj apokalipsy na moim stole roboczym, o tak wygląda, o tak:

Tych, co się nie ulękli, zapraszam serdecznie!

Warsaw Comic Con

Będę tam! Mam trochę tremy, ale zdecydował fakt, że w Warszawie mam najlepszą ze wszystkich sióstr – i jak ona jest w pobliżu, to się nie ma czego bać.

Zatem zapraszam do mojego stołu, na którym porozkładam notesy znane i nieznane, starsze i nowsze. Chętnie pokażę, jak się to robi, można też będzie obejrzeć kilka moich wypełnionych już notesów, żeby zobaczyć, co one potrafią też strasznego znieść,  wtedy – z entuzjazmem i niedowierzaniem też sobie taki sprawić i zapełniać twórczością 🙂

Będzie mi bardzo miło zobaczyć nie tylko tych, co dopiero chcą coś kupić, ale także tych, co już to zrobili i mogliby mi pokazać, jak się używa, co się sprawdza, a co mogłabym poprawić – słowem, każdy powód jest dobry, żeby się spotkać.

Tak więc – Ptak Warsaw Expo, 26-28 października, Comic Con Market, jeśli dobrze odczytuję tajemnicze znaki na planach, to najbliżej wejścia B12, w strategicznym bliskim sąsiedztwie bubble tea, kawy i toalet.

Po Falkonie

– czyli wróciłam! Zmęczona jak nie wiem co, i w bardzo osobliwym stanie nienaturalnego dla mnie *w ogóle* podkręcenia i gotowości do interakcji międzyludzkich, co mi się jakoś tak za często nie zdarza. No cóż, prawdopodobnie wkrótce wszystko wróci do normy.

Trzeba jednak przyznać, że zdolność konwentów do gromadzenia w jednym miejscu wspaniałych nieraz specjalistów, rękodzielników i artystów, a do tego zwyczajnie miłych ludzi, i a czasem wszystkiego naraz, to coś, co nie przestaje mnie ujmować i cieszyć. Nie ma nic przyjemniejszego, niż usłyszeć miłe słowa zachęty od osób, które ewidentnie wiedzą, co mówią; posłuchać rad i dowiedzieć się tak dużo.

Miło mi też było zobaczyć Was wszystkich, którzy zajrzeliście do mnie i zagadnęli, a czasami nawet całkiem długo rozprawiali, zawsze bardzo sympatycznie. Notesy niech Wam służą, a jeśli zajdzie potrzeba, zawsze chętnie zrobię dla Was coś specjalnego.

Dziękuję!

 

FALKON 2016

– skoro dałam radę z Pyrkonem (kogo oszukuję, dałam radę wyłącznie dzięki pomocy i opiece Wiedźm Wielkopolskich, którym nie przestanę za to być wdzięczna)…

To tym razem całkiem sama zapraszam na tegoroczny Falkon – na stoisko h10! W dniach od 4 do 6 listopada będę tam sobie względnie spokojnie drżała nad pewną ilością notesów,  w tym nad znakomitą większością tego, co na tej stronie ostatnio prezentowałam, i nad niektórymi innymi. W planach także: możliwość wybrania sobie ozdób na nieozdobiony notesik, do przyklejenia na miejscu, różne drobiazgi i malowanie zakładek.

Do zobaczenia!

A takoż na Facebooku

Czyli od dzisiaj można mnie również znaleźć, dzięki miłej pomocy Ani (DZIĘKUJĘ!) na facebooku, bo już od dłuższego czasu informowano mnie, że powinno się mieć facebooka. Co tylko świadczy o tym, że wszyscy zostaniemy wciągnięci w Wiek Nietoperza, choćbyśmy kopali i gryźli.

O, tutaj.

Więc jeśli ktoś woli krótkie hasła i linki do obszerniejszych notek na niniejszej stronie, to jest to właściwy adres – zapraszam serdecznie!

Po Pyrkonie

Oszałamiający to był weekend. Dla introwertyka zetknięcie się z niemal czterdziestotysięcznym, wielce ekspresyjnym tłumem to z definicji musi być, hm, powiedzmy, pewien stres, ale warto było.

Dzięki pomocy koleżanek jakoś poszło! Mam bowiem naprawdę wspaniałą grupę wsparcia w Poznaniu – kobiety dzielne, energiczne i zorganizowane, dzięki którym nie tylko udało mi się wrócić do Krakowa z niemal pustą torbą, ale też – znaleźć w całej imprezie mnóstwo przyjemności. To wcale nie takie oczywiste (introwertyzm, pamiętajmy) i jestem naprawdę, naprawdę wdzięczna.

Ale naprawdę świetna jest jeszcze jedna sprawa. Otóż bardzo fajnie się robi notesy. Bardzo. Lubię to zajęcie ogromnie i cieszę się ze swoich postępów. Jednak Pyrkon dał mi odczuć przyjemność, jaka płynie z tego, że zrobione przeze mnie przedmioty sprawiają przyjemność jeszcze komuś! Dziewczynka, która zakrzyknęła do mamy, że tę jedną, jedyną rzecz musi koniecznie mieć, mój notesik mianowicie – dzieci w ogóle, takie przyjemnie entuzjastyczne i fajne – i ci faceci, cieszący się ze smoków, i eteryczne panienki wyraźnie zainteresowane wzorami z mieczy i toporów, i miłe kobiety, wracające kolejny raz, żeby w końcu kupić ten notes, co im tak przemówił do serca 🙂 Ileż to jest, do licha, radości! Naprawdę, naprawdę mam nadzieję, że zrobione przeze mnie rzeczy posłużą swoim nowym właścicielom dobrze i wiernie.