I gotowe – czyli zamknięcie notesików

No cóż, skończyły się – pora na powrót do klejenia bloczków. Jestem zdania, że te malutkie mają sporo wdzięku – ale że jednak osobiście bardziej lubię ręcznie klejone i szyte. Jestem ogromnie brutalnym użytkownikiem notesów i strasznie źle je traktuję – dla mnie klejony notes to jednak się równa katastrofie. A dać mi możliwość wyrywania kartek bez kłopotu, to wszystko powyrywam i zostanie szaranagajama.

Ale dla schludniejszych i delikatniejszych oto ostatnia porcja malutkich i grubiutkich, klejonych notesików. W tym jeden nawet z bohaterką Rebeliantów – Herą Syndullą.

WP_20160308_11_51_08_Pro WP_20160308_11_51_20_Pro

Najbardziej mi się chyba udały te z dziurkami od klucza- oprawione w welur na gąbkowej podkładce, więc są mięciutkie.

WP_20160308_11_51_43_Pro