Warsaw Comic Con

Będę tam! Mam trochę tremy, ale zdecydował fakt, że w Warszawie mam najlepszą ze wszystkich sióstr – i jak ona jest w pobliżu, to się nie ma czego bać.

Zatem zapraszam do mojego stołu, na którym porozkładam notesy znane i nieznane, starsze i nowsze. Chętnie pokażę, jak się to robi, można też będzie obejrzeć kilka moich wypełnionych już notesów, żeby zobaczyć, co one potrafią też strasznego znieść,  wtedy – z entuzjazmem i niedowierzaniem też sobie taki sprawić i zapełniać twórczością 🙂

Będzie mi bardzo miło zobaczyć nie tylko tych, co dopiero chcą coś kupić, ale także tych, co już to zrobili i mogliby mi pokazać, jak się używa, co się sprawdza, a co mogłabym poprawić – słowem, każdy powód jest dobry, żeby się spotkać.

Tak więc – Ptak Warsaw Expo, 26-28 października, Comic Con Market, jeśli dobrze odczytuję tajemnicze znaki na planach, to najbliżej wejścia B12, w strategicznym bliskim sąsiedztwie bubble tea, kawy i toalet.

Gorączka złota

Dostałam niedawno w prezencie (dziękuję!) folię do złocenia. Dostałam niedawno w prezencie (dziękuję!) wypalarkę. I muszę wyznać, że nawet biorąc pod uwagę moją wątpliwą jeszcze precyzję w rękach – zaskoczyło. Zaskoczyło jak diabli.

Jak mi się to nieziemsko podoba! Bierze sobie człowiek takie szpejo, a ono tak cudownie działa, i w ogóle! Już malowanie metalicznymi tuszami sprawia mi wielką przyjemność, ale to złocenie! Och, to złocenie, to jest inny poziom frajdy. I już nawet jeden notesik, nie powiem, ozdobiłam złoconym rysunkiem, ale entuzjazm poniósł mnie tak bardzo, że pominęłam jedną dość ważną linię. Zanim zrobię zdjęcia, to chyba jednak tak trochę, no wiecie, poprawię to odręcznie.

Ale niech to, jak strasznie fajnie się te złocenia robi! Jestem oczarowana.

Niestety, widzę, że przerwa w pracy nie wychodzi człowiekowi na zdrowie. Te dwa malutkie notesiki, które zrobiłam, nijak nie dorastają do standardów sprzed szpitala. Ale nie mam już cierpliwości tak zupełnie nic nie robić i nawet skręciłam – tylko na jedną brutalną sesyjkę w towarzystwie podejrzanie entuzjastycznych synów – jeszcze jeden cudowny prezent, jaki dostałam na czterdzieste urodziny w lutym, mianowicie moją piękną gilotynę, i z zachwytem oberżnęłam kilka bloczków pięknego, popielatego papieru i jeden taki, co już myślałam, że zmarnowałam beznadziejnym przycinaniem dawno temu. I co? I okazało się, że bloczek ma się świetnie i będzie z niego jeszcze pewnie sympatyczny notes!

Przedmioty same mnie zachęcają, żebym się odważyła, jak nic.

Ogłoszenie

– przykro mi, że muszę takie uczynić, ale zdrowie zmusza mnie chwilowo do mocnego ograniczenia prac, a co za tym idzie – zapewne i notek. Spróbuję wykorzystać jeszcze nieco starszych materiałów, ale w warsztaciku na parę miesięcy zrobi mi się raczej przestój. Bardzo mi przykro z tego powodu, bo niczego tak nie uwielbiam, jak robienia moich notesów. Muszę też odwołać obecność na Pyrkonie, a to już w ogóle szalenie przygnębiająca myśl – ale pocieszam się myślą, że co zaniedbam w warsztacie, przybędzie w refleksji i wyzdrowiawszy będę robić rzeczy piękniejsze i bardziej twórcze. Prawda?

No pewnie, że tak.

Dziękuję za cierpliwość – postaram się jednak czasami pojawiać!

Po Falkonie

– czyli wróciłam! Zmęczona jak nie wiem co, i w bardzo osobliwym stanie nienaturalnego dla mnie *w ogóle* podkręcenia i gotowości do interakcji międzyludzkich, co mi się jakoś tak za często nie zdarza. No cóż, prawdopodobnie wkrótce wszystko wróci do normy.

Trzeba jednak przyznać, że zdolność konwentów do gromadzenia w jednym miejscu wspaniałych nieraz specjalistów, rękodzielników i artystów, a do tego zwyczajnie miłych ludzi, i a czasem wszystkiego naraz, to coś, co nie przestaje mnie ujmować i cieszyć. Nie ma nic przyjemniejszego, niż usłyszeć miłe słowa zachęty od osób, które ewidentnie wiedzą, co mówią; posłuchać rad i dowiedzieć się tak dużo.

Miło mi też było zobaczyć Was wszystkich, którzy zajrzeliście do mnie i zagadnęli, a czasami nawet całkiem długo rozprawiali, zawsze bardzo sympatycznie. Notesy niech Wam służą, a jeśli zajdzie potrzeba, zawsze chętnie zrobię dla Was coś specjalnego.

Dziękuję!

 

FALKON 2016

– skoro dałam radę z Pyrkonem (kogo oszukuję, dałam radę wyłącznie dzięki pomocy i opiece Wiedźm Wielkopolskich, którym nie przestanę za to być wdzięczna)…

To tym razem całkiem sama zapraszam na tegoroczny Falkon – na stoisko h10! W dniach od 4 do 6 listopada będę tam sobie względnie spokojnie drżała nad pewną ilością notesów,  w tym nad znakomitą większością tego, co na tej stronie ostatnio prezentowałam, i nad niektórymi innymi. W planach także: możliwość wybrania sobie ozdób na nieozdobiony notesik, do przyklejenia na miejscu, różne drobiazgi i malowanie zakładek.

Do zobaczenia!